dowcip
Oglądasz archiwalną wersję tematu "dowcip" z forum www.dartfoto.com/forum/
Strona
1 z
15 •
1,
2,
3,
4,
5,
6,
7,
8,
9,
10,
11,
12,
13,
14,
15
jendrek - Pią Lut 27, 2004 9:26 pm
Jakie są trzy największe kłamstwa studenta ?
- Od jutra nie piję.
- Od jutra się uczę.
- Dziękuję, nie jestem głodny.
jendrek - Pią Lut 27, 2004 9:29 pm
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy
- potwierdza student.
- Opieprzamy się...
- mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się
- potwierdza student.
- O ! Studiujemy...
- rzecze policjant.
- Niee, tylko ja studiuję.
- odpowiada student.
jendrek - Pią Lut 27, 2004 9:37 pm
Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju.
Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem.
Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.
jendrek - Pią Lut 27, 2004 9:49 pm
Baca wlecze do lasu ścierwo psa. Sąsiad zagaduje:
- A co to się stało, kumie?
- Aaaa... musiołek go zastrzelić!
- To pewnie był wściekły, co???
- No, zachwycony to nie był!!!
jendrek - Pią Lut 27, 2004 10:00 pm
Na miasto napadł smok. Palił domy, pożerał dziewice i robił dużo innych okropnych rzeczy. W mieście mieszkało trzech rycerzy: Duży, Średni i Mały. Tak więc mieszkańcy, gdy tylko uświadomili sobie co się dzieje, co sił w nogach pobiegli do Dużego Rycerza po pomoc:
- Duży Rycerzu, Duży Rycerzu!
- Ratuj nasz gród przed strasznym smokiem!
- W tobie nasza nadzieja!
Duży Rycerz zmarszczył czoło i rzekł:
- Hmmm...
- Wyprawa na smoka to poważna sprawa!
- Nie mogę zdecydować się tak od razu.
- Dajcie mi czas do namysłu.
- Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzień.
Smok, jak się zdaje, nie miał zamiaru czekać ani godziny.
Cóż było robić?
Mieszkańcy popędzili co sił w nogach do Średniego Rycerza.
- Średni Rycerzu!
- Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
Średni Rycerz na to:
- No, no...
- Walka ze smokiem to nie byle co!
- Muszę się wcześniej dobrze zastanowić
- Sami rozumiecie.
- Odpowiem wam za... za... może za dwa tygodnie?
Rozgoryczeni, bez większych oczekiwań, poszli mieszkańcy do Małego Rycerza.
- Mały Rycerzu!
- Na nasze miasto napadł smok!
- Ratuj nas!
Mały Rycerz nic nie odpowiedział, tylko osiodłał konia, włożył zbroję, wsiadł na konia, dobył miecza i tarczy i ... już, już chciał odjeżdżać, gdy któryś z oniemiałych ze zdziwienia mieszkańców wykrztusił z siebie:
- Mały Rycerzu!
- Ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, żeby się zastanowić?
A Mały Rycerz na to:
- Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba spierdalać !
jendrek - Pią Lut 27, 2004 10:51 pm
Przychodzi blondynka do lekarza:
- Doktorze, wszystko mnie boli, dotykam palcem nosa - boli, dotykam kolana - boli, dotykam brzucha - boli.
- Ma pani złamany palec.
Banan - Pią Lut 27, 2004 11:17 pm
Fajne dowcipy. Ale od tego jest Hyde Park. To, że jesteś z Krakowa nie znaczy, że masz zabronione wpisywać sie poza forum KLD.
Dartles - Sob Lut 28, 2004 1:39 am
No i koniec, ni ma więcej dowciapów... ale fakt Jędruś, leć z tym do HP, przynajmniej poczytają sobie wszyscy (nawet Ci, którzy na Cracov nie wchodzą...)
jendrek - Sob Lut 28, 2004 5:33 am
wiem, wiem
blondyn po prostu jestem
Pietja - Nie Lut 29, 2004 9:29 am
Przychodzi koleś do sklepu z zabawkami i mówi do sprzedawczyni:
* Dzień. Dobry, chciałbym żeby Pani poleciła mi jakieś wypasione
puzzle, ale żeby było trudne, bo strasznie dobry jestem w te klocki.
Sprzedawczyni przyniosła mu 1000 elementów - obraz
przedstawia dupę zebry- same czarne i białe elementy.
Koleś na to patrzy i mówi:
A czy można cos trudniejszego, bo nie chwaląc się takie
klocki to układam jak się spieszę na tramwaj. Klientka popatrzyła na niego
i
przyniosła mu zestaw wymiatacza puzzli: 10000 elementów, obraz przedstawia
zamglona drogę podczas snieżycy -wszystkie szare. Koleś patrzy i mówi:-
Chyba se Pani jaja robi ze mnie Takie klocuszki to moje dzieci pykają na
sniadanie.
Babka już złapała ciśnienie i poszła na zaplecze
szukać czegoo trudniejszego. Nie ma jej, nie ma w końcu przychodzi i dzwiga
jakies
ogromne pudlo. Zawartooć: 50 000 puzzli, 25 m2, obraz przedstawia
zaćmienie słońca w jaskini - hardcore dla zwykłego wymiatacza puzzli.
Ale koleś na to patrzy i mówi: - No nie Serio Pani myśli, ze taki słaby
jestem?!
Ona wpadła w szał? i krzyczy do kolesia: -
PANIE
WYPIERDALAJ PAN ZE SKLEPU, PRZEJDŹ PAN PRZEZ
JEZDNIE, WEJDŹ PAN DO SKLEPU NA PRZECIWKO, TAM POPROŚ PAN KILOGRAM BUŁKI
TARTEJ I
SE PAN KURRRRWA ROGALA UŁÓŻ!
jendrek - Wto Mar 02, 2004 6:06 am
- Jaka jest różnica między automatem telefonicznym a wyborami?
- W automacie najpierw płacisz, a potem wybierasz, a przy wyborach najpierw wybierasz, a płacisz później!
jendrek - Wto Mar 02, 2004 6:08 am
Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi.
- Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt.
- Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan potrafi.
Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!"
- Co ona powiedziała?
- Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4.
- O kurde! Ale chodźmy do świnek.
Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!"
- A ta co powiedziała?
- Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3.
- O ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów.
W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!"
- Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany...
jendrek - Sob Mar 06, 2004 7:18 pm
Pani pyta dzieci w szkole co robią ich ojcowie.Krzysio
-mój tata jest górnikiem odp.pierwsze.NO ładnie dziecko to taki trudny zawód. Jurek
-mój tata jest hutnikiem .No ładnie dziecko to tak cięzki zawód mówi Pani.A Jasiu co robi twój tata?Jasiu wstaje i mówi;Moj tata tańczy na rurce w klubie dla gejów.Oj Jasiu tobie już dziękujemy i dziękujemy za odwagę.Jasiu siada a kolega mówi do niego;Czemu tak powiedziałe przecież to nie prawda.A Jasiu na to :a co miałem powiedzieć że jest posłem Samoobrony?!!!
Banan - Pon Mar 08, 2004 12:56 am
Jedzie chłop wozem. Zatrzymuje go Policjant i mówi:
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop.
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana.
- A dobry on?
- Nie wiem nie piłem - mowi chłop
- Eee cos kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować.
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił.
- No dobra już jedź.
A chłop:
- Dziękuję panie władzo, wio Banan.
Wielebniak - Pon Mar 08, 2004 12:52 pm
Koleś przychodzi (ujarany) do panny.
Wchodzi calusy ble ble ....
Ona mu mówi że musi się wykąpać
i mówi żeby usiadł na kanapie i poczekal na nią ...
NO wiec tak sie stalo, po 10 min zachciało mu się kupy tak ze nie mógł wytrzymać
Zobaczył psa siedzącego ... dlugo nie myślącnarobił obok psa i pomyślał że zwali na psa
Panna wychodzi z kapieli, patrzy sie... SZOK !
Panna:
-Co to jest ?!
Koleś:
- Pies się zesrał....
Panna:
- ku[...]!!! Pluszowy !???
Rylec - Pon Mar 08, 2004 12:59 pm
No Bananie, rozbawiles mnie.
Właśnie byłem dzisiaj na badaniach okresowych. Ty byś tam oddał sok z Banana, ja jeno sok z Rylca.
Życzę wszystkim smacznego
jendrek - Pon Mar 08, 2004 2:40 pm
Przychodzi żółw do sklepu i mówi:
- Poproszę wiadro wody
Sprzedawca podaje mu wiadro
żółw: - Ile płacę?
- Nic, wez sobie
Następnego dnia znów przychodzi po wiadro wody, trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymał i się pyta:
- Dlaczego codziennie przychodzisz żółwiu po wiadro wody?
Żółw na to:
- My tu gadu, gadu a mi się chałupa pali...
jendrek - Pon Mar 08, 2004 2:44 pm
PRAWA KOŁODKI
1. Obywatel żyje po to aby płacić podatki.
2. Prawo nie działa wstecz - z wyjątkiem prawa podatkowego.
3. Prawo podatkowe to zbiór pomyłek.
4. Państwo najlepiej wie na co wydać pieniądze obywatela.
5. Stawki podatkowe powinny być mniejsze ale muszą być większe.
6. Kto korzysta z dobrodziejstw ustawy podatkowej - grzeszy. (Nie dotyczy Urzędu Skarbowego i pracowników Ministerstwa Finansów).
7. Nie trzeba rewaloryzować wysokości progów podatkowych - przecież nie ma inflacji.
8. Przekazuj darowizny tylko najbardziej potrzebującym: pracownikom Urzędów Skarbowych.
9. Pakiet "Polska 2000" jest dobry przez co niemożliwy do realizacji.
10. W roku 2001 znieść całkowicie podatek dochodowy wprowadzając w to miejsce VAT w wysokości 200 procent
jendrek - Pon Mar 08, 2004 2:45 pm
Po locie Gagarina rozmawia dwóch Polaków:
- Panie, Ruskie w kosmos polecieli!
- Wszystkie?
- Nie, jeden.
- To co mi pan głowę zawracasz!
jendrek - Pon Mar 08, 2004 2:55 pm
Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia tak jak jego pasażerowie.
Janiu - Pon Mar 08, 2004 5:50 pm
Dlaczego producenci BMW ostatnio wypuscili na rynek samochody z calkowicie oszklonymi drzwiami
Zeby bylo widac jaki kroj i kolor dresow ma kierowca
Czubek - Pon Mar 08, 2004 5:55 pm
czym kobieta sie rozni od Boga ?
Bóg jest nieoganiczenie miłosierny a kobieta niemiłosiernie ograniczona
Pozdrawiam
Czubek - Pon Mar 08, 2004 6:06 pm
Idzie sobie kromka chleba po Bukareszcie, rozglada się wokolo i coraz mniej jej sie
podoba, naokolo pelno biedoty, wytrzeszczaja oczy, slinia się na jej widok.
A ze to byla rozgarnieta kromka chleba, skojarzyla szybko fakty i dawaj w dluga!
A wszyscy za nia!
To ona w boczna uliczke!
Oni za nia!
Wpadla miedzy podworka, przemknela wsrod sznurow od bielizny, przeskoczyla ogrodzenie, leci po jakims dachu, zeskakuje, kluczy,
wreszcie wpada na jakies podworeczko.
Patrzy, a na lezaku lezy schabowy i sie opala.
Kromka: - Stary, zwiewamy stad, gonia mnie, zaraz tu bedzie jatka, zjedza nas na bank, mowie ci, spadamy!!!!
A schaboszczak rozparl sie wygodnie: - Spoko! To ciebie zjedza, mnie tu nikt nie zna!
G_Junior - Sro Mar 10, 2004 2:56 pm
ja mam jeden zadżabisty, ale znany....
mały Kocioł dziś wygra z Cokolwiek
Banan - Czw Mar 11, 2004 9:13 am
Dlaczego Mikołaj jest zawsze szczęśliwy?
- Bo wie gdzie mieszkają wszystkie niegrzeczne dziewczynki
Dartles - Sob Mar 13, 2004 1:03 am
Niedźwiedź szaleje w lesie... strasznie podniecony, wszystko co się rusza ma zamiar grzmocić. Wiewiórka schodzi sobie z drzewa, ten dopada do niej, łapie ją za szyję i pieprzy, ale to mu nie wystarcza... zza krzaków wychyla się lisica, dopada do niej i zaczyna gwałcić. W pewnym momencie lisica krzyczy "och niedźwiedziu, jaki z ciebie wspaniały kochanek, jakiego masz ogromnego i owłosionego kutasa!!", a niedźwiedź robi głupią minę i myśli "... o ku[...] ! Nie zdjąłem wiewiórki !".
Pietja - Sob Mar 13, 2004 9:25 am
Mrówek uprawiał dziki sex ze słonicą. Tak jej dogodził, że słonica dostała zawału i zmarła. Mrówek naciągnął gacie, popatrzył na zwłoki słonicy i westchnął:
- ku[...], chwila przyjemności i całe życie kopania...
Lub czasopisma - Sob Mar 13, 2004 9:57 am
Przychodzi facet do kina i prosi w kasie o bilet.
Tak, bardzo proszę ale może kupi Pan sobie jeszcze popcorn?
Nie, dziękuję proszę tylko bilet.
Tak, oczywiście ale mam bardzo dobre orzeszki solone.
Chcę... tylko... bilet.
A może weźmie Pan colę, to teraz takie modne ?
Proszę Pani ja chcę... tylko... bilet... i... nic... więcej.
Tak, proszę oto Pana bilet.
Facet odchodzi od kasy a bileterka wychyla się z okienka i mówi donośnym głosem - a mordercą jest taksówkarz.
Viola - Sob Mar 13, 2004 10:16 pm
Umarły 4 zakonnice i poszły do nieba. Przed niebieskimi drzwiami siedzą i czekaja. Wychodzi Święty Piotr i mowi: -Witamy w Królestwie Niebieskim, zanim jednak wejdziecie musicie się przyznać, która z was dotykała męskiego członka. Wśród zakonnic zapadła konsternacja. Podnosi się pierwsza i mowi: -Ja Święty Piotrze... Tym paluszkiem... -Oj siostro, trzeba paluszek wykąpać w święconej wodzie. Siostra wykąpała paluszek i drzwi do Królestwa Niebieskiego otwarły się. Wstaje druga zakonnica i mowi: -Ja też dotykałam... całą ręką... -Ojojoj siostro! Trzeba rękę wymoczyć w święconej wodzie. Zakonnica wymoczyła więc rękę w wodzie święconej i ponownie drzwi do Królestwa otwarły się Podnosi sie 3 zakonnica ale widząc to 4 woła: -Święty Piotrze! Najpierw ja bo jak ona dupę zamoczy to ja tego nie wypiję!
Viola - Sob Mar 13, 2004 10:18 pm
W łóżku leży małżeńska para. Ona:
- Dawniej przed snem delikatnie ściskałeś mnie za rączkę...
On postękując ściska ją za rękę. Ona:
- Dawniej przed snem całowałeś mnie w główkę...
On jęcząc podnosi się i całuje ją w głowę. Ona:
- Dawniej gryzłeś mnie w szyjkę...
On chrząka, wstaje i rozgląda się za kapciami. Ona:
- Ty gdzie?
On:
- Idę po zęby...
Viola - Sob Mar 13, 2004 10:20 pm
Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
-W którym domu cała rodzina modli sie przed posiłkiem?
-W moim! - odpowiada Jasiu - ale tylko wtedy gdy, grzyby na zupę zbierał dziadek
Lub czasopisma - Sob Mar 13, 2004 10:35 pm
Oj podobało mi się Viola aż mi kromka wypadła z ręki przy kolacji.
jendrek - Nie Mar 14, 2004 8:00 pm
Jedzie trędowaty tramwajem (bez biletu), podchodzi do niego konduktor i mówi: bilecik do kontroli prosze, trędowaty zdenerwowany złapał sie za ucho, odpadło mu i wyrzucił przez okno, konduktor no prosze bilet!, trędowaty wsadził ręke do kieszeni i odpadłą mu ręka, wyrzucił ją przez okno, szuka zdenerwowany dalej, włożył ręke do kieszeni tylnych spodni, odpadło mu pół dupy a konduuktor: Panie mu tu gadu gadu a pan mi powoli spierdalasz
jendrek - Nie Mar 14, 2004 8:06 pm
Informatyk namówiony przez żonę poszedł w niedzielę do zoo na spacer z dzieckiem.
- Tato patrz jaka dziwna gęś! - Mówi dziecko przy wolierze z egzotycznymi ptakami.
- Dziecko, to nie gęś, tylko pelikan - z tego robi się wkłady do drukarek atramentowych.
jendrek - Nie Mar 14, 2004 8:07 pm
Komputer służy do tego, aby ułatwić ci pracę, której bez niego w ogóle byś nie miał.
Viola - Nie Mar 14, 2004 9:10 pm
Lew - król zwierząt, wydał rozporządzenie według którego wszystkie zwierzęta muszą się zważyć, a potem przyjść do niego i powiedzieć ile ważą.
Przychodzi do lwa sarenka.
- Ile ważysz? - pyta lew.
- 50 kilogramów.
- W porządku, zapisuję.
Przychodzi wiewiórka i mówi:
- Ważę dwa kilo.
- Dobrze, zanotowałem - mówi lew.
Gdy już wszystkie zwierzęta podały swoją wagę, na końcu przyszedł zając.
- Ile ważysz, zajączku? - pyta lew.
- 60 kilo.
- Bez żartów, zajączku!
- 60 kilo.
- Zajączku, bez jaj! Ile ważysz?
- A... jak bez jaj, to dwa kilo.
Viola - Nie Mar 14, 2004 9:11 pm
Spotykają się dwaj kumple. Jeden do drugiego:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że dam jej samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. Moja jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby, a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...
Viola - Nie Mar 14, 2004 9:13 pm
Żoma mowi do męża:
-Kochanie! Stołki się łamią napraw je
-Nie jestem stolarzem!
Za jakiś czas żona znowu mowi do męża:
-Kochanie, kran w kuchni przecieka, zobacz co się da zrobić z tym
-Nie jestem hydraulikiem! - mąż odpowiada
Wraca wieczorem z pracy i widzi że stołki naprawione, kran nie cieknie, pyta więc żonę:
-Kto to zrobił?
-Sąsiada zawołałam i naprawił!
-Co chciał za to?
-Żebym mu zaśpiewała albo się z nim przespała
-I co? Zaśpiewałaś mu?
-Nie jestem śpiewaczką!
Viola - Nie Mar 14, 2004 9:41 pm
Siedzi facet w barze i chleje wóde. Po jakims czasie usiluje wstac.
...UUUUuuuuuuUUUUAAAAAA BARMAAAAAN !! kawe, bo nie moge wstac.
Barman przynosi, facet wypil , odczekal chwile i znów usiluje wstac
...UUUUuuuuUUUUUUUAAAAA BAAAAARMAAAAAN!!! dwie kawy
Barman przyosi, facet wypija, czeka chwilke, potrzasa glowa i usiluje wstac ...UUUUuuuuAAAAAAAAAAAAAAAA BAAAAAAAAAAARMAAAN... cztery kawy !
Barman przynosi, facet wypija, czeka chwilke i znów usiluje wstac...
..uuuUUUUAAAAAAAA... nie udalo sie BAAAAAARMAAAAN osiem kaw..
Barman przynosi, facet wypija i...
...UUUuuuUUUUUAAAA UDALO SIEEEEEE ,...
zaplacil i poszedl do domu.W domu facet spi ... dzwoni tefefon:
-halo -tu barman mówi, kiedy pan przyjdzie do baru ?
-nie wiem, a co ?
-nie wiem co zrobic z wózkiem inwalidzkim.
Czubek - Czw Mar 18, 2004 5:35 pm
Mąż i żona jedzą obiadek, żona paskudnie oblała się zupą:
- Popatrz jak ja wyglądam - jak świnia!
- No - i jeszcze się zupą oblałaś.
Viola - Pią Mar 19, 2004 6:01 pm
Na ulicy całuje się facet z babką. Podchodzi do nich gość i tak przez ramię zagląda. Raz zagląda, obchodzi w kółko i znowu zagląda i tak dłuższy czas. W końcu facet się zdenerwował i do gościa:
- Panie co pan zboczeniec jakiś?!!!
Gość:
- Nie, ale żona ma klucze...
Viola - Pią Mar 19, 2004 6:03 pm
Jedzie pijany facet BMW, zatrzymuje go policja, on wysiada chwiejnym krokiem, a policjant mówi:- Po proszę prawo jazdy, dowód rejestracyjny samochodu. Facet mówi:- Co? Dowód samochodu? Prawo jazdy? Przecież zabraliście mi w zeszłym tygodniu. Już żeście zgubili?! Skandal!
Janiu - Wto Mar 23, 2004 9:53 pm
Mąż i Żona leżą na łóżku i uprawiają seks. Nagle odzywa się żona :
- Ty już mnie chyba nie kochasz ...
- Jak to cię nie kocham Przecież bzykam cię powolutku ,żeby popiół z cygara nie wpadł ci do oczu
Janiu - Wto Mar 23, 2004 9:56 pm
Podczas klasowki nauczyciel mowi:
- Wydaje mi sie, ze slysze jakies glosy...
Glos z sali:
- Mnie tez, ale ja sie lecze...
Janiu - Wto Mar 23, 2004 9:57 pm
Zona mowi do meza:
- Ale Ty jestes pierdola... Jestes taki pierdola, ze wiekszego na swiecie nie ma... Wszystko za co bys sie nie wzial , zaraz chrzanisz. Gdybys wystartowal w konkursie na najwiekszego pierdole, zajal bys drugie
miejsce!
- Dlaczego drugie?
- Bo taka jestes pierdola!
Banan - Sro Mar 24, 2004 12:46 am
Siedzą Sasza i Wania w bunkrze pod Stalingradem i grają w karty. Nagle Wania mówi - Nu Sasza pasmatrij. Jadą tanki? Sasza wyjrzał i mówi - Jadą. A ile? Dziesiać. Eee to gramy dalej.
Grają. Grają. Po kwadransie Wania do Saszy - Nu Sasza pasmatrij. Jadą tanki? Sasza spojrzał -Jadą. Ile? Dwadcać. Eee, gramy dalej.
I znowu grają. Po pół godzinie Wania - Nu Sasza pasmatrij. Jadą tanki? Jadą. A ile? Piatdziesiać. Piatdziesiać?Wot swołocz, bierz granat i idź.
Mija kwadrans - Wania zdziwiony. Mija pół godziny - lekko zaniepokojony. Po godzinie nie wytrzymał, już ma wychodzić na poszukiwanie towarzysza, gdy nagle do bunkra wpada Sasza. Cały pokrwawiony, gęba osmalona sadzą, mundur usmarowany błotem i trawą. Wania woła - Żyjesz? Żyju. A tanki ty ubił? Ubił. Nu, to połóż granat na miejsce.
jendrek - Sro Mar 24, 2004 5:48 pm
stare ale swietne
jendrek - Sro Mar 24, 2004 6:16 pm
Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
- Niestety - odpowiada strażak - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób....
- Szesnaście osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz.....!
- Skąd pan wie!? Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium......
jendrek - Sro Mar 24, 2004 6:17 pm
Przychodzi Niemiec do sklepu i pyta:
- Co to jest
- Banany.
- Takie małe??? A to??
- Pomidory.
- Też takie małe?? A to zielone?? pokazując na arbuza.
Wnerwiona sprzedawczyni na to: - A to jest qrwa zielony groszek!
jendrek - Sro Mar 24, 2004 6:18 pm
Jedzie polskie małżeństwo angielskim pociągiem. Na przeciwko siedzi zasłonięty gazetą zaczytany Anglik. Mąż nagle sięga po kanapkę, bo zgłodniał, ale trąca go żona i mówi:
- To niekulturalnie tak. Może zapytaj go, czy chce też kanapkę.
Mąż zapukał w kolano Anglika. Ten wychyla się zza gazety...
- A sandwich? - pyta mąż.
- No, thanks - mówi Anglik.
Mąż zjadł kanapkę, chce popić herbatą, ale żona znowu mówi do niego:
- Słuchaj, jest piąta. Oni mają teraz czas na herbatę, może go poczęstujemy?
Dobra. Mąż znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
Żona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My się nie przedstawiliśmy, to bardzo niekulturalne.
Mąż westchnął, ale znów zaczepia Anglika. Ten wychyla się zza gazety... Mąż zaczyna przedstawiać żonę:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.
jendrek - Sro Mar 24, 2004 6:18 pm
Przychodzi facet do apteki, pokazuje dłoń i mówi:
- Pięć.
- Co pięć? - pyta aptekarz
- Pięć tabletek viagry. Zaprosiłem pięć fajnych lasek na wieczór.
Następnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie dłonie.
- Co? Dziesięć? - pyta aptekarz
- Nie, krem do rąk. Nie przyszły...
jendrek - Sro Mar 24, 2004 6:32 pm
Dzwoni telefon:
- Zamawiał pan budzenie na siódmą?
- Tak - odpowiada zaspany facet.
- No to szybciutko, szybciutko, bo już dziewiąta...
jendrek - Sro Mar 24, 2004 7:52 pm
http://ipa.buffalostate.edu/~etrigan/stfu.html
Oficer 1 - Sro Mar 24, 2004 9:52 pm
Trzy kobiety rozmawiają o tym jaka pozycja jest dla niej najlepsza.
Pierwsza - Ja lubię po bożemu męszczyzna musi być na mnie.
Druga - Ja lubię na jeźdzca muszę wszystko widzieć i mieć pod kontrolą
Trzecia - Ja lubię na rodeo.
Tamte pytają się jak na rodeo,jak się to robi?
Trzecia odpowiada-siada się na faceta,łapie za włosy/kłopot z łysym/mówi mu się że ma się hiva i próbuję utrzymać trzy minuty
jendrek - Czw Mar 25, 2004 3:24 am
Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty - Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu. - Ojciec pomyślał,wziął flachę i puka do Jasia. - Mogę wejść? - Wejdź tato. Przyszedłem pogadać, dziobniemy po kieliszku ? - Popili troszkę - może zapalimy - mówi ojciec, Jasiu zdziwiony - dobra - zapalimy ! Po jakimś czasie ojciec,no to co,może jakiś świerszczyk ? Wyjął z rękawa pornosy, ogladają, a Jasio zaczerwieniony:
- Tata,kto ma takie dziewczyny ?
- Prymusi, synu !
jendrek - Czw Mar 25, 2004 3:28 am
Fąfarowa chwali się sąsiadce:
- Mój synek powiedział, że jak dorośnie, to będzie kosmonautą i poleci na Marsa.
- Ten łobuz? Biedni Marsjanie, trzeba ich jakoś ostrzec!
jendrek - Czw Mar 25, 2004 3:28 am
Trwa imprezka na Księżycu. W pewnej chwili ktoś mówi:
- Wiesz co, Armstrong? Niby wszystko się zgadza... Rozpaliliśmy grilla, jest wódeczka, są kobitki, a jakoś atmosfery nie ma....
jendrek - Pią Mar 26, 2004 3:31 am
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicy jednokierunkowej.
Policjant: "Czy pani wie, GDZIE pani jedzie?"
Blondynka: "Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!"
jendrek - Pią Mar 26, 2004 3:32 am
Pewna kobieta przechodziła obok domu publicznego, gdzie odbywała się wyprzedaż sprzętów. Kupiła papugę w klatce, przyniosła ją do domu. Klatka była przykryta płachtą, którą kobieta podniosła.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa się papuga.
Kobieta szybko zakryła z powrotem klatkę płachtą. Po jakimś czasie ze szkoły przychodzą córki i dopominają się, aby im pokazać papugę. Matka postanawia zaryzykować i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy mąż i też chce widzieć papugę. Kobieta postanawia dąć jej ostatnia szansę i odkrywa klatkę:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmuś ten sam stary, wierny klient...
jendrek - Pią Mar 26, 2004 3:33 am
Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu:
"Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż przybrzeżna STOP Co robić? STOP".
Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
"Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić ponownie STOP".
jendrek - Pią Mar 26, 2004 3:34 am
Przybiega dzieciak na stację benzynową z kanistrem:
- Dziesięć litrów benzyny, szybko!
- Co jest? Pali się?
- Tak, moja szkoła. Ale trochę jakby przygasa
jendrek - Pią Mar 26, 2004 3:37 am
Przychodzi blondynka - nastolatka do mamy i mowi:
- Mamo, czy to prawda, że dzieci rodząc się wychodzą z tego samego miejsca w które chłopcy wkładają ich członki?
Matka zadowolona, że nie musi poruszać tego tematu sama mówi:
- Tak córeczko, tak.
Na to blondynka:
- A czy przy porodzie nie powybija mi zębów?
Mikołaj - Pią Mar 26, 2004 9:27 am
Tatooo!!!
Słucham synku.
Puknął bym babcię.
No co ty? synu!!!- to przecież moja mama!!!
A ty moją możesz???
Mikołaj - Pią Mar 26, 2004 9:55 am
Przychodzi syn do ojca, jest podekscytowany, wkońcu mówi:
Tato, miałem dziś pierwszy stosunek!
Synu! oj synu!!! tu wyjmuje flachę z barku, stawia na stole z uśmiechem zaprasza podsuwając krzesło- Siadaj synu opowiadaj!
Nie! Nie mogę, dupa mnie boli!!!
Mikołaj - Pią Mar 26, 2004 10:13 am
Jak zrobić sałatkę z buraków???
Wrzucić granat do BMW.
Mikołaj - Pią Mar 26, 2004 10:39 am
Jedzie gość przez pustynię na wielbłądzie, nagle jego wierzchowiec pada. Facet załamany, skwar, zmęczenie bez wody. Ciągnie zwierzaka, ale to ponad jego siły. Nagle widzi tablicę „Wielbłąd serwis”(?) Próbuje, udało się, to nie fatamorgana!!! Jakiś Arab z obsługi pyta co się stało?
Widzi pan wielbłąd mi się zepsuł.
Widzę, daj go pan na kanał. Wziął obcęgi, szpera pod „podwoziem”, nagle wielbłąd ryknął, wyskoczył jak oszalały, pomknął przez pustynię i zniknął za horyzontem.
K...!!! jak ja teraz go dogonię???
Hm...? Właź pan na kanał.
Mikołaj - Pią Mar 26, 2004 10:51 am
Facet podnosi słuchawkę i słyszy:
- Mamy twoją teściową! Okup wynosi 100 tys. dolarów.
- A jak nie zapłacę?
- To ... ją sklonujemy!
Viola - Sob Mar 27, 2004 3:56 pm
Idzie sobie niedźwiedź i nagle potyka się o korzeń, przy czym wybija sobie dwa przednie zęby. Z bólu idzie w krzaki. Leśniczy usłyszał szeleszczenie, liści poderwał się z krzesła, wyszedł z chatki, wziął latarkę i wyszedł sprawdzić co się dzieje. Zaczął świecić latarką po krzakach i pyta się:
- Kto tam?
- Nieświeć.
Viola - Sob Mar 27, 2004 4:04 pm
Płynie sobie żółw. Spokojnie... powoli... Nagle podpływa do niego rekin.
Żółw nic, dalej pełen spokój. Rekin się zbliża opływa go dookoła. Żółw
pełne spoko. Nagle rekin - cap - odgryzł żółwiowi nogę. Żółw na to:
- Rzeczywiście, śmieszne, ku[...], bardzo śmieszne.
Viola - Sob Mar 27, 2004 4:12 pm
Wchodzi zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
-hańba!! wchodzi drugi zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
-hańba!!!
wchodzi trzeci zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
-hańba!!!
Mama zajączków sie pyta:
-co sie stało;dlaczego hańba???????
na to zajączek odpowiada:
-niedźwiedź ojcem dupe podtarł
Piniek - Sob Mar 27, 2004 4:27 pm
No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówke.
Na to Jasiu:
- Ja ci dam stara kurwo klasówke, jak ci przypierdolę to zobaczysz!.
Pani z placzem poleciala do dyrektora
- Panie dyrektorze! Chcialam zrobic klasówke, a Jasiu powiedzial ze mi
przypierdoli...
- Taki maly, rudy?
- Tak
- Taki z duzym nosem?
- Tak panie dyrektorze
- Ooo! Ten to potrafi przyjebac..!
Piniek - Sob Mar 27, 2004 4:41 pm
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen.
Jakieś jęki i imię : Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku.
Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek... Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo. Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!". Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli: "k...a, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!". Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie. Facet w szafie myśli: "k...a, ten Rysiek, to ekstra gość!". Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do kolan. Facet w szafie myśli: "O żesz k...a, Rysiek to zajebisty buhaj!" W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się obwisły brzuch, piersi aż do pasa i cellulitis. Facet w szafie myśli:
"Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
Piniek - Sob Mar 27, 2004 4:45 pm
- Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłoscią, jesteś jedyną którą kocham.
- Synu! To ja - twój ojciec!
Piniek - Sob Mar 27, 2004 4:48 pm
Kraków, nawałnica, lodowaty wicher duje jak cholera. Na ulicy stoi Piniek z Pendzlem
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku
- Kumpel zapraszał na wiśniówkę, a ja nie słyszałem.
G_Junior - Sob Mar 27, 2004 5:55 pm
Idą 3 konie przez most:
- eeeeeeeej nuuuda... chodźcie skoczymy i zabijemy się
- ok
- ok
Pierwszy koń skoczył - zabił się
Drugi koń skoczył - zabił się
Trzeci koń skoczył - nie zabił się - wrócił, skoczył - zabił się
G_Junior - Sob Mar 27, 2004 5:56 pm
Jasiek przed ślubem bardzo prosił swoja Hanusię, żeby mu się oddała przed ślubem.
- Jasiu, nie oddam ci się, bo chce być do ślubu czysta jak lilia..., a poza tym to po rypaniu zawsze mnie głowa boli.
Viola - Nie Mar 28, 2004 3:19 pm
Na dworcu wystawiono najnowszy model mówiącej wagi. Kowalski postanowił się zważyć. Wszedł na wagę i słyszy:
- Nazywasz się Kowalski. Ważysz 76 kilo, czekasz na pociąg o 9:15 do Łomży.
Kowalski pobiegł do toalety przebrał się, staje na wagę i słyszy:
- Nazywasz się Kowalski. Ważysz 76 kilo, czekasz na pociąg o 9:15 do Łomży...
- No nie! - woła Kowalski.
- Już ja jej pokażę!
Pobiegł do sklepu, kupił sztuczny nos, wąsy, okulary, biegnie na wagę, staje i słyszy:
- Nazywasz się Kowalski, ważysz 76 kilo, a przez te wygłupy uciekł ci pociąg o 9:15 do Łomży
Viola - Nie Mar 28, 2004 3:23 pm
Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:
- Gotowe. Płaci pan 8 złotych.
- Jak to? - pyta zdziwiony klient - Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować 5 złotych!
- Tak mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu założyłem na rany.
Viola - Nie Mar 28, 2004 3:24 pm
Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk i się pyta:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższości zajączków nad wilkami!
Na to wilk:
- Ja ci zaraz pokażę!
I za uciekającym zającem w krzaki. Zakotłowało się tam i wychodzi potargany wilk. Za nim wychodzi niedźwiedź i mówi:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!
Viola - Nie Mar 28, 2004 3:28 pm
Sprzeczka małżeńska. Żona do męża rozkazującym tonem:
- Natychmiast wychodź spod tego stołu!
- Nie wyjdę!
- Mówię Ci wyłaź
! - Nie wyjdę!
- Wyłaź ty tchórzu!
- Nie wyjdę! Chłop musi mieć swoje zdanie.
Banan - Nie Mar 28, 2004 9:24 pm
Dlaczego kobieta jest taka szczęśliwa podczas seksu?
- Bo jest wtedy podłączona do mózgu.
Gdzie blondynka ma wątrobę?
- Do końca i na lewo.
On przerywa czytanie gazety i mówi:
- Kochanie, posłuchaj tego. Okazuje się, że kobiety rzeczywiście gadają
znacznie więcej niż mężczyźni. "Według ostatnich badań kobieta w ciągu dnia
używa 30 000 słów, podczas gdy mężczyzna tylko 15 000..."
Zapadła chwila ciszy. On wrócił do lektury, a ona mówi:
- Ale to wszystko przez was, bo musimy wam wszystko dwa razy powtarzać!
On odrywa wzrok od gazety i pyta:
- Co?
Chica - Pon Mar 29, 2004 1:09 pm
Mieszkający od lat w Stanach stary Arab ma 5 hektarowe pole
ziemniaków,
nadszedł czas sadzenia ale jego jedyny syn został aresztowany jako
terrorysta. Załamany Arab wysyła telegram do syna do więzienia:
"Drogi Abdulu,
Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszedł czas sadzenia
ziemniaków ale ja już jestem po prostu za stary żeby przekopac pole i
pozasadzać sadzonki. Wiem że jakbyś tu był byś mi pomógł.
Kochjący cie ojciec Muhammad."
Po kilku godzinach przychodzi telegram z więzienia:
"TATO NIE KOP NIGDZIE NA POLU TAM SCHOWAŁEM CAŁY TROTYL WIRÓWKĘ DO
REAKTORA
ORAZ BUTLE Z GAZEM I BAKTERIAMI!"
Pięć minut po telegramie przyjeżdża 300 osobowa ekipa z FBI z psami,
koparkami i łopatami. Przeszukiwali i przekopywali całe pole przez dwa
tygodnie nic nie znaleźli więc przeprosili i odjechali. Na następny dzień
przychodzi telegram:
"Drogi Ojcze,
Tu pisze kochający cię syn Abdul. Pole przekopane, możesz sadzić
sadzonki.
Zważywszy zaistniałe trudne okoliczności więcej zrobić nie mogłem,
Kochający cię syn Abdul."
Corsaro - Pon Mar 29, 2004 2:04 pm
Polska. Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu.Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracil zycie w czasie drugiej wojny swiatowej, którego 1/5 narodu zyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat. Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudowal swoja stolice wedlug obrazów Canaletta, a stare miasto odtworzyl jako nowe.
Kraj, który ma dwa razy wiecej studentów niz Francja, a inzynier zarabia tu mniej niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza ceny(!)trzech par dobrych butów,gdzie jednoczesnie nie ma biedy a obcy kapital sie pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rzadza monopolisci. Kraj, ze stolica, w której centrum stoja nowoczesne biurowce, oferujace pomieszczenia po 10-35 USD za metr kwadratowy. Kraj, w którym cena samochodu równa sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na parkingu.Panstwo, w którym mozna sobie kupic chodniki, postawic parkometry i placic panstwu tylko 10% podatku od zysku. Kraj, w którym rzadza byli socjalisci, w którym swieta koscielne sa dniami wolnymi od pracy (!), gdzie otrzymanie paszportu do niedawna stanowilo problem, a mimo tego ponad 3,5 mln obywateli rocznie wyjezdza na wczasy za granice. Jedyny kraj bylego bloku socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadac dolary, choc nie wolno mu ich kupic an i sprzedac poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza.
Polacy..! Jak wy to robicie..?
Corsaro - Pon Mar 29, 2004 2:06 pm
Dwóch wieśniaków jedzie starym autem po jakiejś bocznej drodze. Pierwszy
mówi:
- Zobacz, stary. Widzisz to drzewo w dolince? Pod nim po raz pierwszy
uprawiałem seks.
- Super - mówi drugi. - Jak było?
- No, cóż. Pospacerowaliśmy trochę, potem padliśmy na trawę i kochaliśmy się
przez kilka godzin.
- No to super.
- Gdzie tam super. Nagle podniosłem głowę i zobaczyłem, że patrzy na nas jej
matka.
- O, w mordę. I co powiedziała?
- No co miała powiedzieć? "Meee!"
Corsaro - Pon Mar 29, 2004 2:09 pm
Przychodzi koleś do sklepu z zabawkami i mówi do sprzedawczyni:
- Dzien Dobry, chciałbym żeby Pani poleciła mi jakieś wypaśne puzzle, ale, żeby były trudne, bo strasznie dobry jestem w te klocki. Sprzedawczyni przyniosła mu 1.000 elementów - obraz przedstawia dupe zebry - same czarne i białe elementy. Koleś na to patrzy i mówi:
- A czy można coś trudniejszego, bo nie chwaląc się takie klocki to układam jak się śpieszę na tramwaj.
Sprzedawczyni popatrzyła na niego i przyniosła mu zestaw wymiatacza puzzli:10.000 elementów, obraz przedstawia zamgloną drogę podczas śnieżycy - wszystkie szare. Koleś patrzy i mówi:
- Chyba SE PANI jaja robi ze mnie Takie klocuszki to moje dzieci pykają ze mną przy śniadaniu.
Babka juz złapala ciśnienie i poszła na zaplecze szukać czegoś trudniejszego. Nie ma jej, nie ma, w końcu przychodzi i dźwiga jakieś ogromne pudło. Zawartość: 50.000 puzzli, 25 m2, obraz przedstawia zaćmienie słońca w jaskini - hardcore dla zwykłego wymiatacza puzzli. Ale koleś na to patrzy i mowi:
- No nie Serio - Pani myśli, że taki słaby jestem?!
Ona wpadła w szał i krzyczy do kolesia:--
- PANIE WYPIERDALAJ PAN ZE SKLEPU, PRZEJDŹ PAN PRZEZ JEZDNIĘ, WEJDŹ PAN DO SKLEPU NA PRZECIWKO, TAM POPROŚ PAN KILOGRAM BUŁKI TARTEJ I SE PAN KURRRRWA ROGALA UŁÓŻ!
Corsaro - Pon Mar 29, 2004 2:13 pm
O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowe komputera wyrzuciła
przez okno a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic niepodejrzewającego, śpiącego męża, o którym była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość.
Do końca życia zostały JEJ jeszcze cztery godziny...
CzarekMichał - Pon Mar 29, 2004 11:34 pm
Romeo i Julia, romantyczny nastrój, księżyc i rozgwieżdżona noc:
- Julia: Romeo, czy nie pragnąłbyś, abym wzięła w dłonie twa męskość i pieściła ją, tak byś odczuwał niezwykła rozkosz?
- Romeo: Co Ci przychodzi do głowy, mila moja! Jakże miałabyś używać swych przeczystych dłoni w takim celu! Nie,, nigdy!
- Julia: Romeo, ukochany, a czy nie chciałbyś, abym ujęła twa męskość i włożyła ja sobie miedzy uda, tak byś osiągnął rozkosz nieznana dotąd żadnemu człowiekowi?
- Romeo: Przenigdy! Nie pozwoliłbym na to, by Twoje uda, tak delikatne i gładkie, tak jasne i nieskazitelne, dotykała tak nieczysta cześć mojego ciała. Nie ukochana, nigdy!
- Julia: Och, kochany, a czy nie pragnąłbyś włożyć go w moje usta, osiągając stan, w którym ciało i duch oszaleją wprost z rozkoszy?
- Romeo: Nigdy! Nie mógłbym nawet pomyśleć o zbrukaniu twych słodkich ust, z których płyną słowa najpiękniejsze i które opiewają Twoja miłość do mnie!
- Julia: Ach, Romeo, musimy pomyśleć o jakimś sposobie, bo już mnie strasznie boli odbyt .
CzarekMichał - Pon Mar 29, 2004 11:47 pm
Gdzie jest Zdzisław

Banan - Wto Mar 30, 2004 12:16 am
kosmosek - Wto Mar 30, 2004 12:28 am
Rzecz się dzieje w domu wariatów. Jeden z pacjentów wygląda przez
okno i widzi ogrodnika szalejącego po ogrodzie. Pyta się:
- Co robisz?
- Posypuję truskawki nawozem. Żeby lepiej rosły.
Kolejnego dnia to samo, następnego znowu. Po kilku dniach
odpowiadania na to samo pytanie ogrodnik jest na maksa wnerwiony.
Wariat wychyla się z okna:
- Co robisz?
- Posypuję truskawki gównem!!! - wrzeszczy ogrodnik.
- Dziwne - odpowiada wariat - ja posypuję truskawki cukrem,
ale podobno ja jestem nienormalny!!
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:20 am
W Związku Radzieckim po raz pierwszy wydano Biblię. Jej pierwsze zdanie brzmiało:
"Snaczała nie było niczewo, tolka towariszcz Bog prochazalsia ulicami Maskwy".
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:25 am
Na egzaminie profesor mówi do studenta:
- Jeśli odpowiesz na moje pytanie, to zdasz. Kto był przywódcą Powstania Kościuszkowskiego?
- Juliusz Cezar!
- Źle, nie zdałeś... Dlaczego tak się cieszysz?
- Bo zdałem. Mówił pan, że wystarczy odpowiedzieć na pańskie pytanie, ale nie mówił pan, że muszę odpowiedzieć prawidłowo!
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:28 am
Kowalska spotyka Nowakową.
- Jak się chcecie kochać z tym swoim chłopem, to kupcie sobie żaluzje.
- A wy sobie kupcie okulary, bo to nie był mój chłop, tylko wasz.
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:35 am
Idzie turysta i spotyka bacę siedzącego na hali i pasącego barany. Turysta nie miał zegarka podchodzi więc do bacy i pyta:
- Baco, a nie wiecie aby która jest godzina ?
Baca wziął w rękę kij i zaczął gmerać w jajach najbliższego barana.
- A ósma dwadzieścia.
Turystę wielce zaciekawiło to nowatorskie podejście do mierzenia czasu i poprzysiągł był sobie że wracając znowu zapyta bacę. Jak powiedział, tak zrobił. Wracając znowu podszedł do bacy, który nadal siedział w tym samym miejscu.
- Baco a powiedzcie ino, która teraz jest godzina?
Baca znów wziął w ręce kijek i jak poprzednio zaczął gmerać w jajach barana, który pasł się przed nim i mówi:
- A czwarta dziesięć.
Tego już było za wiele.
- Baco a jak wy to w jajach barana czytacie, która jest godzina?
- Jo nie w jajach cytom ino one mi zasłaniają wieżę z kościoła.
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:37 am
- Wiesz, Józek, życie zsczyna się dopiero po pięćdziesiątce.
- Ty masz słabą głowę.Dla mnie życie zaczyna się dopiero po pół litrze.
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:40 am
Przychodzi zdenerwowamy facet do baru.
- Panie barman, czy ja tu byłem wczoraj w nocy?
- Był pan.
- Czy przepiłem sto złotych?
- Przepił pan.
- No to chała Bogu, bo już myślałem, że zgubiłem.
jendrek - Sro Mar 31, 2004 3:41 am
Chłopak z dziewczyną na spacerze.
- Och, kochany - szepce ona - nie mogę wprost wyraźić uczucia, które porusza moje wnętrze.
- Ze mną to samo.Nie powinniśmy tych śliwek popijać piwem.
jendrek - Czw Kwi 01, 2004 3:13 am
Zasypaną śniegami tajgą jadą saniami: Rosjanin, Polak, Niemiec i Amerykanin. Nagle do sań doskakuje stado głodnych wilków. Już mają ich dopaść, lecz Ruski wyrzuca z sań Niemca. Wilki rozszarpują nieszczęśnika. Nie na długo powstrzymuje to zwierzęta, które doganiają sanie. Ruski wyrzuca Amerykanina. Wilki rozszarpują go, jednak po chwili znów są przy saniach. Wówczas Ruski wyjmuje strzelbę i po kolei strzela do każdego z wilków.
- Dlaczego - pyta Polak - od razu ich nie zastrzeliłeś? Ruski wyjmuje butelkę wódki.
- Coś ty!? Pół litra na czterech?!
Viola - Czw Kwi 01, 2004 6:29 pm
- Po czym poznać Krzyżaka?
- Po tym, że na zdjęciu rentgenowskim ma krzyż poniżej pasa.
Viola - Czw Kwi 01, 2004 6:31 pm
Policja dała ogłoszenie w sprawie pracy - szukali blondynek. Zgłosiły się trzy na wstępne rozmowy.
Policjanci badają ich inteligencję. Pokazują zdjęcie faceta (lewy profil) i pytają się:
- Co może Pani powiedzieć o tym człowieku?
Blondynka nr 1 patrzy i patrzy i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Komisja załamana się wyrzuca blondynkę i prosi następną. Znów to samo zdjęcie i pytanie.
Blondynka nr 2 patrzy i mówi:
- On ma tylko jedno ucho...
Znów wyrzucili i znudzeni zadają pytanie trzeciej.
Blondynka patrzy i mówi:
- On nosi szkła kontaktowe.
Gliniarze wertują papiery - i rzeczywiście facet nosi szkła. Pytają się, jak to wydedukowała?
Blondynka nr 3:
- Nie może nosić okularów, bo ma tylko jedno ucho...
Viola - Czw Kwi 01, 2004 6:42 pm
Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.
- Czy to jest twój mąż? - nerwowo zapytał
- Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak? - kontynuował
- Nie, coś ty - odpowiedziała
- Czy to twój ojciec lub brat? - pytał
- Nie nie nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
- A więc kto to jest? - nalegał
- To ja ... przed zabiegiem chirurgicznym.
Viola - Czw Kwi 01, 2004 6:45 pm
Sedzia do oskarzonej:
* A wiec nie zaprzecza pani, ze zastrzelila meza podczas transmisji meczu pilkarskiego?
* Nie, nie zaprzeczam.
* A jakie byly jego ostatnie slowa?
* Strzelaj, ku[...], strzelaj!
Viola - Czw Kwi 01, 2004 6:48 pm
-Rzeczy ulegaja zniszczeniu, wprost proporcjonalnie do swej wartosci.
-Wszystkie sprawy szlag trafia jednoczesnie.
-Jezeli wydaje ci sie, ze juz gorzej byc nie moze - na pewno bedzie.
-Zawsze, kiedy wydaje ci sie, ze bedzie dobrze - kompletnie sie mylisz.
-Zawsze, kiedy wydaje ci sie, ze bedzie zle tez sie mylisz - bedzie jeszcze gorzej.
-Bardzo duzo mozna zauwazyc, gdy sie patrzy.
-Jesli cos sie wydarza to znaczy, ze jest to mozliwe.
-Zatem w walce miedzy toba, a swiatem, stan po stronie swiata.
-W poszukiwaniu rozwiazania problemu, najbardziej pomocna jest znajomosc odpowiedzi.
Jedrus - Czw Kwi 01, 2004 11:16 pm
Siedzi pijany facet w barze i myśli sobie:
- Mam już dość, idę do domu.
Próbuje wstać, ale upada. Myśli:
- Ok, doczołgam się do drzwi i spróbuję wstać na ulicy.
Wychodzi na ulicę, próbuje wspiąć się na parkometr, ale znów upada. Myśli:
- Doczołgam się do tamtego murku i spróbuję.
Wspina się na murek, ale znowu upada. W ten sposób, ciągle bezskutecznie próbując wstać, doczołguje się do domu. Starając się nie budzić żony, wślizguje się do łóżka. Rano żona budzi go wymówkami:
- Piłeś?!
- Ależ co ty, skarbie! Ja, piłem?
- Właśnie dzwonili z baru, żeby ktoś odebrał twój wózek inwalidzki
Jedrus - Czw Kwi 01, 2004 11:17 pm
Pani przyszła do adwokata poradzić się w sprawie rozwodu. Adwokat odradza jej rozwód i pyta:
- Czy pani już nie kocha męża?
- Kocham, tylko on jest maniakiem na punkcie seksu. Chce go ciągle a ja po prostu już nie mogę.
Adwokat:
- Zamiast rozwodu niech pani zażąda, aby za każdy seks zapłacił. Może się ograniczy.
Mąż przyszedł do domu i od razu chce się kochać.
- Zaraz, zaraz... - mówi żona - od dzisiaj za sex w kuchni - 10 dolarów, w pokoju - 30 dolarów a w sypialni - 50 dolarów.
Na to mąż:
- OK, tu masz pięćdziesiąt dolarów.
Żona idzie do sypialni...
- Poczekaj... - mąż chwyta ją za rękę. - Ja chcę 5 razy w kuchni
Jedrus - Czw Kwi 01, 2004 11:19 pm
Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Oczywiście pierwsze uderzenie żony w piłeczkę i... okno stojącego obok pola golfowego domku zostaje rozbite. Mąż trochę się zdenerwował:
- Mówiłem, żebyś uważała, a teraz trzeba będzie tam iść przepraszać i może nawet zapłacić.
Tak więc golfiści idą do domku i pukają w jego drzwi. Momentalnie dochodzi ze środka miły głos mężczyzny:
- Proszę wejść.
Po wejściu zauważają w domku: zbite kawałki szyby, rozbitą starą wazę i siedzącego na kanapie faceta. Ten pyta ich:
- Czy to wy zbiliście szybę?
- Tak... przepraszamy za to bardzo - odpowiadają golfiści.
- Hmm... właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić 3 życzenia. Nie obrazicie się jak spełnię wam po jednym sam zostawiając sobie jedno na koniec?
- Nie, tak jest świetnie - odpowiada mąż. - Ja bym chciał dostawać milion dolarów co roku...
- Nie ma problemu - mówi dżin. - Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A ty młoda kobieto, czego chcesz?
- Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie, każdy z najlepszymi na świecie służącymi...
- Mówisz i masz - odpowiada dżin. - Do tego obiecuje ci, że do żadnego z nich nikt się nigdy nie włamie.
- A jakie jest twoje życzenie dżinie? - pyta małżeństwo.
- Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym jak o seksie z tobą - zwraca się do kobiety dżin.
- I co ty na to kochanie? - pyta mąż. - Mamy tyle kasy i domy... może się zgódź?
Tak więc kobieta z dżinem idzie na pięterko... Całe popołudnie się kochają. Dżin jest wręcz nienasycony. Po 4 godzinach nieustannego seksu dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
- Ile macie lat, ty i twój mąż?
- Oboje mamy po 35.
- Coś ty!? 35 lat i wierzycie w dżiny???
Jedrus - Czw Kwi 01, 2004 11:21 pm
W małżeńskim łożu namiętna scena erotyczna, nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy:
- Jezus Maria, to mąż!!!
Mężczyzna nie zwlekając wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wyczołguje się spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:
- Eh, widzisz żono, oboje mamy zszarpane nerwy...
Jedrus - Czw Kwi 01, 2004 11:23 pm
Pięknego, ciepłego dnia wybrał się do Zoo pewien gość z żoną. Żona, naprawdę atrakcyjna, makijaż, letnia, różowa sukienka spięta paskiem, pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce, i drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż - zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły:
- Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
- Rozepnij pasek... - (goryl prawie już rozginał kraty z napięcia) - ... a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... (goryl oszalał kompletnie).
Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
- A teraz mu się wytłumacz, że boli cię głowa...
Jedrus - Czw Kwi 01, 2004 11:26 pm
Mąż marynarz wysyła telegram do żony:
"Kochana żono STOP wracam za trzy dni STOP oczekuj mnie na lotnisku STOP".
Przylatuje po trzech dniach, wychodzi z samolotu, patrzy, a jego żony nie ma.
- A to ku....a! Ale może nie? Może czeka przed lotniskiem?
Wychodzi przed lotnisko patrzy, a jego żony nie ma:
- A to ku...a! Ale może nie? Może czeka na mnie w domu?
Wsiada w taksówkę jedzie do domu wchodzi patrzy, a w domu bałagan, wszystko porozwalane:
- A to ku....a! Ale może nie? Może czeka na mnie w łóżku na górze?
Wchodzi do sypialni, a tam jego żona lezy w łóżku z dwoma facetami. Gość stoi oniemiały, patrzy na to wszystko i w końcu mówi:
- A to ku....a! Ale może nie? Może telegram nie doszedł?
Janiu - Nie Kwi 04, 2004 12:21 pm
Polecieli Amerykanie na Marsa. Lecą i w końcu dolatują.
Po Wylądowaniu zobaczyli Marsjan biegnących w ich kierunku.
Wyjeli flagi i machają do Marsjan, a ci podbiegli i w rakiecie im drzwi
zaspawali i uciekli.
Amerykanie w panice próbują otworzyć drzwi.
Po 3 godzinach podchodzi jeden Marsjanin do rakiety i pyta;
-Jeszcze nie otworzyliście ? Wasi poprzednicy byli szybsi.
-Jak to ? To był tu ktoś przed nami - pytają Amerykanie.
-Pewnie, POLACY.
-Niemozliwe; taki biedny naród a na loty kosmicze mieli?
-Mało tego, oni te drzwi w 15 minut otworzyli
-Nie może byc, a może coś jezscze zrobili?
-Pewnie, prezenty nam przywiezli.
-A jakie ?
-Nie wiem co to bylo. Nazywalo sie to WPIREDOL, I DOSTALIŚMY WSZYSCY
Lub czasopisma - Nie Kwi 04, 2004 12:43 pm
Tato - a dlaczego te czrne jagody są czerwone ?
Bo są jeszcze zielone.
Viola - Nie Kwi 04, 2004 9:58 pm
Matka zabrała swoją córkę do lekarza i poprosiła o zbadanie spuchniętego brzucha swej pociechy. Po chwili doktor stwierdził, że córka jest w ciąży. Matka zrobiła się czerwona z gniewu i przez dziesięć minut kłóciła się z lekarzem, że jej córka jest porządną dziewczyną i nigdy nie popsułaby sobie reputacji przez uprawianie seksu w tak młodym wieku. W końcu doktor wstał i zaczął patrzeć przez okno. Matka zdenerwowała sie jeszcze bardziej:
- Niech się pan nie gapi przez okno! Pan mnie ignoruje!
- Nie, ale wie pani, coś takiego już się raz zdarzyło, tyle że wtedy na niebie pojawiła się gwiazda i przybyli trzej królowie, a ja bym tego za cholerę nie chciał przegapić.
Viola - Nie Kwi 04, 2004 10:01 pm
Wyjeżdżając na wczasy, facet
zostawił swojemu bratu pod opieką kota. Dzwoni po tygodniu z Mazur i pyta, jak tam jego kot.
- Niestety, przykro mi, ale kot zdechł.
- Ech, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Póęniej zadzwoniłbym za dwa dni, a ty powiedziałbyś, że kot spadł z dachu i leży u weterynarza, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni, usłyszałbym, że mimo wysiłków weterynarza mój kociak zdechł. No ale cóż, stało się, powiedz mi lepiej, co tam u mamy?
- No więc mama siedzi na dachu i nie chce zejść...
Viola - Nie Kwi 04, 2004 10:02 pm
Wiesz, zwolniłem tego swojego jasnowidza! - mówi jeden król.
Na to drugi król:
- A to czemu? Przecież bardzo dobrze wszystko przepowiadał!
- No tak. Ale poszedłem do niego do wieży, pukam do drzwi, a on: kto tam?
Viola - Nie Kwi 04, 2004 10:04 pm
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
— Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
— Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia — widzę — gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
— Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia widzę — pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
— Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia – zaczynam widzieć na prawe oko.
CzarekMichał - Nie Kwi 04, 2004 10:48 pm

Pendzel - Nie Kwi 04, 2004 11:08 pm
Tatusiu, mama na pewno wraca tym pociągiem?
Nie gadaj tylko rozkręcaj tory...
k@bo - Pon Kwi 05, 2004 11:59 am
Baca podejrzewal, ze jego zona go zdradza, gdy tylko on wychodzi na
hale pasac owce. Jako "majster zlota raczka" postawil pod lózkiem
garnek smietany i powiesil nad nim lyzke. Gdy tylko jedna osoba lezala
na lózku, lyzka wisiala nad powierzchnia, gdy polozyly sie dwie osoby,
lyzka zamaczala sie w smietanie. Proste i skuteczne. Po powrocie z
hali polecial do sypialni i znalazl pod lózkiem... garnek masla...
Janiu - Czw Kwi 08, 2004 12:47 am
Nauczyciel pyta dzieci na lekcji:
* Co to jest rarytas?
* Rarytas to jest pomarańcza - powiedziała Kasia.
* No i co jescze? - zapytał klasy nauczyciel.
Karol podnosi ręke i mówi:
* Rarytas to jest czekolada.
* Dobrze! Czy coś jeszcze? - pyta nauczyciel.
Jasiu podnosie rękę i mówi:
* Rarytas proszę pana, to jest dupa szesnastolatki.
Nauczyciel oburzony wyrzucił go z lekcji i kazał mu przyjść na drugi dzień z ojcem. Na drugi dzień Jasio wszedł do klasy i bardzo szybko pobiegł do ostatniej ławki, i usiadł bez słowa. Podszedł do niego nauczyciel i zapytał:
* Czemu tak od razu uciekłeś do ostaniej ławki i gdzie masz ojca?!
* Tata nie przyjdzie. Powiedział mi, że jeżeli dla pana dupa szesnastolatki nie jest rarytasem, to jest pan pedałem i kazał mi się trzymać od pana z daleka.
Janiu - Czw Kwi 08, 2004 12:50 am
Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
-panie, poratuj pan! zbieram na jedzenie, daj pan trochę grosza!
- o nie, pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- skąd! ja już od dawna nie pije!
- taaak? to pewnie przegrasz w karty!
- panie, ja się brzydzę hazardem!
- no to wydasz na kobiety!
- jaaa? ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
Na to koleś:
- no to jedziemy do mnie, żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- ale zobacz pan jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka złotych i już sobie idę.
- jedziesz ze mną, musze pokazać żonie , co się dzieje z człowiekiem, który nie pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!
jendrek - Sob Kwi 10, 2004 3:07 am
Przychodzi żaba do lekarza ze skarpetką na głowie
Lekarz: Co Ci dolega?
Żaba: Nic mi kur.. nie dolega - to napad!
jendrek - Sob Kwi 10, 2004 3:09 am
Dialog małżeński...
Zona: Co bys zrobil gdybym umarla? Ozenilbys sie ponownie?
Maz: Napewno nie!
Zona: Dlaczego nie - nie podoba ci sie malzenstwo?
Maz: Podoba mi sie.
Zona: To dlaczego bys sie znów nie ozenil?
Maz: No dobrze ozenilbym sie.
Zona: Naprawde? (ma skrzywdzona mine)
Maz: (glosno westchnie)
Zona: Spalbys z nia w naszym lózku?
Maz: A gdzie indzie mielibysmy spac?
Zona: Zdjalbys moje zdjecia i zamiast nich wywiesil jej zdjecia?
Maz: To by bylo chyba w porzadku.
Zona: A pozwolilbys jej grac moimi kijami do golfa?
Maz: Nie, nie moglaby ich uzywac, bo jest leworeczna.
Zona: - - - cisza- - -
Maz: O kur..
Pendzel - Nie Kwi 11, 2004 10:30 am
Dwóch starszych panów: * Wiesz kiedyś to kutas stał mi tak, że nie mogłem go dwoma rękami od pępka odciągnąć. A dzisiaj to te ręce jakieś takie słabe...
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:06 pm
Pewien dżentelmen biegnie do toalety... Dociera na miejsce, ale okazuje się, że przed męskim WC jest kolejka na 30 metrów. Długo się nie zastanawiając, pędzi do damskiej toalety:
- Błagam, niech mnie pani wpuści ...- prosi pisuardessę.
Babcia klozetowa ulitowała się, ale ostrzega:
- Niech pan pod żadnym pozorem nie naciska czerwonego guzika.
Szczęśliwy facet ląduje w damskiej kabinie. Siedzi sobie, spogląda rozanielony przed siebie i widzi trzy przyciski: niebieski, zielony i czerwony.
Zaciekawiony, naciska niebieski i czuje przyjemne łaskotanie, a za chwilę głos z głośnika informuje:
- Pupcia umyta....
Super!- myśli facet. - Ale te babeczki maja tutaj bajer, muszę wypróbować zielony - i bez namysłu naciska zielony guzik.
Rozlega sie cichy szum, gość czuje ciepłe powietrze owiewające pośladki, a głos informuje:
-Pupcia wysuszona.....
- Ej! To fantastyczne! - Facet zastanawia się, co jest ukryte pod czerwonym
guzikiem. Na pewno ukoronowanie tych przyjemności! Naciska więc czerwony guziczek, ale nagle czuje nieprawdopodobny ból ... a głos informuje:
-Tampon wyjęty!
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:07 pm
Mężczyzna spacerujący w Kalifornii po plaży znalazł lampę.
Po otwarciu wyskoczył zdenerwowany Dżin: - O.K., O.K. Uwolniłeś mnie z
lampy. Bla, bla, bla. Wielkie mi cos... To jest
już czwarty raz w tym miesiącu! Mam tego spełniania życzeń powyżej uszu!
Zapomnij o 3 życzeniach. Masz tylko
jedno!
Mężczyzna: - Zawsze chciałem pojechać na Hawaje, ale bardzo boje się
latać samolotami. Czy nie mógłbyś
zbudować mostu aż do Hawajów. Mógłbym wówczas pojechać tam samochodem.
Dżin się zaśmiał. - To jest niemożliwe. Pomyśl logicznie! Przecież
nośniki mostu nie sięgną dna Pacyfiku! Pomyśl ile
betonu, ile stali. NIE! Wymyśl jakieś inne życzenie!
Mężczyzna: - OK. W takim razie inne życzenie. Byłem żonaty 4 razy. Moje
żony zawsze mi mówiły, ze nie dbam o nie,
ze nie jestem wrażliwy. A zatem spełnij moje życzenie, żebym zawsze
rozumiał kobiety, wiedział co czują, co myślą,
dlaczego płaczą. Żebym wiedział co naprawdę chcą, żebym wiedział co
zrobić, żeby były zawsze szczęśliwe.
Dżin: - Ten most to chcesz z dwoma pasami ruchu czy z czterema?
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:12 pm
Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kladzie nogi na lawke i krzyczy
"sieeeeema". Widzac to, zszokowana nauczycielka mowi do jasia
- Jasiu natychmiast podnies ten tornister wyjdz z klasy i wejdz jeszcze raz
- tym razem tak grzecznie jak Twoj ojciec kiedy wraca z pracy!!! Jasio ze
spuszczona glowa, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi, pod
wplywem mocnego kopniecia, otwieraja sie z hukiem, do sali wskakuje Jasio i
krzyczy: - Haaaaa!!! K***o nie spodziewalas sie mnie tak wczesnie!!!
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:13 pm
Zosia mówi do babci:
- Babciu ... ja chyba nigdy nie zajdę w ciążę.
- Dlaczego wnusiu
- Bo jakoś nie mogę tego przełknąć .....
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:14 pm
Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie
żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180km/h...
220km/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset
metrach, i patrzy, cholera, ale jatka. Nic to - myśli, jatka nie jatka, może
ktoś przeżył i trzeba mu pomoc.
Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego...pozarąbywał na śmierć.
Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica przerażony,
podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie nie drasnęło!
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:25 pm
Siedzi sobie gosc na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciaga, a tam
taka niewielka zlota rybka. Przyjrzal sie jej i stwierdzil, ze taka
malizna to on sobie glowy nie bedzie zawracal i juz chce ja wrzucic do
wody, gdy nagle rybka sie odzywa:
- Czekaj ! Ja jestem zlota rybka i spelnie Twoje zyczenie.
- Wiesz co, ale ja juz mam wszytko o czym mozna tylko marzyc, wiec
dzieki ale Cie wrzuce do wody.
- Nie, tak nie moze byc, tradycji musi stac sie zadosc. Sluchaj postawie
Ci taka chate, ze ludzie w promieniu 100 km będą Ci zazdroscic.
- Kiedy ja juz mam taka chate !
- No to dam Ci bryke jakiej nikt w Polsce nie ma.
- Tez juz mam taka !
Rybka chwile sie zastanawia i pyta:
- A jak z Twoim zyciem seksualnym, tzn. jak czesto to robisz ?
- Ze dwa razy w tygodniu.
- To ja Ci zalatwie, ze bedziesz mial dwa razy dziennie !
- Eee tam, ksiedzu nie wypada ...
Łojtek - Nie Kwi 11, 2004 7:44 pm
to jest niezłe
autentyczna historia (to nie moi kumple zaznaczam )
Czterech kumpli postanowiło się zabawić, więć spalili troche trawki i
postanowili pojeździć maluchem po mieście. Jeżdźą tak po mieście, w końcu
wpadli na rondo i kręcą się na nim w kółko żeby faza była lepsza. No ale
troche się to im znudziło wiec dla odmiany zaczęli jeździć po tym rondzie do
tyłu. W pewnym momencie łup, walneli w drugi samochód. Przerażeni siedzą
dalej w samochodzie i nie wychodzą. Zaraz zjawila sie policja (tak to jest,
jak są potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i już byli), blisko miała
bo na nastepnym skrzyżowaniu jest komisariat. Chłopaki dalej stripowani
siedzą w tym aucie i nie wychodzą, w końcu podchodzi do nich policjant i
mówi: "Spokojnie chłopaki, nie bójcie się, koleś ma 2 promile i jeszcze
mówi, że jechaliście do tyłu." :
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:07 am
W knajpie rozmawiają studenci:
- A byłeś na liście Schindlera?
- To Schindler puścił listę? Kiedy??!
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:08 am
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się by wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki, ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i nauka, zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:09 am
Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało. Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew: "Keine Grenzen...". Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... "Keine Grenzen...". Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
...pUk!... "Keine Grenzen..."
- Hej, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- Eeee tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:14 am
Amerykańska szkoła:
Trójka dzieci z pierwszej klasy stoi przed ostatnią szansą, aby otrzymać promocję do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor:
- John, przeliteruj słowo TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie! Zdałeś!
- A teraz Mery, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy.
- A teraz ty Ahmed. Przeliteruj proszę... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE AMERYKAŃSKIEGO PRAWODAWSTWA...
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:18 am
Rzecz dzieje się w czasach, gdy masowo przywożono do Polski powypadkowy złom z Niemiec. Gość przywiózł coś takiego na lawecie do mechanika - masa pogiętej blachy.
- O w mordę - mówi mechanik - nieźle trzaśnięty. Będzie za dwa tygodnie.
Po tygodniu telefon. Dzwoni mechanik:
- Panie, jest problem. Co to za marka?
- A czemu?
- No bo jak bym tego nie klepał, wychodzi przystanek autobusowy...
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:21 am
- Po co produkuje się białą czekoladę?
- Żeby murzynek też mógł się upieprzyć...
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:22 am
- W ilu wypadkach można pić wódkę?
- W dwóch: gdy jest zakąska i gdy jej nie ma.
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:31 am
Co to jest : zielone, czerwone, niebieskie - a jak podskoczy białe??? - Nie wiecie? Ja też nie - ale fajnie zmienia kolory, prawda?...
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 4:33 am
Ludożercy szykują na śniadanie dla króla pieczeń z pięknej blondynki. Nagle przybiega sługa pałacowy i mówi:
- Kucharze, nasz król chce aby mu podać śniadanie do łóżka na surowo!
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 5:54 am
Historyjka podobno autentyczna
Do warsztatu wjeżdża laweta, a na niej rozbite Cinqecento. Wyraźnie widać, że wpasowało się w drzewo. Z lawety wysiada kierowca - kobieta (kolor włosów raczej jasny).
Zaczyna się rozmowa:
Właściciel Warsztatu: Co się stało?
Kobieta: To co widać, samochód rozbity.
Właściciel Warszatatu: A Pani nic się nie stało?
Kobieta: Nie!
Właściciel Warszatatu: A co się wydarzyło?
Kobieta: Samochód mi się zepsuł.
Właściciel Warszatatu: Chyba raczej go Pani rozbiła?
Kobieta: Nie, nie, jechałam do koleżanki, kiedy samochód sie zespuł, po prostu stanął, więc zadzwoniłam do koleżanki. Ona przyjechała swoim Fiatem Punto. Nic nie udało się zrobić, więc postanowiłyśmy holować samochód do warsztatu.
Właściciel Warszatatu: Tak, tak, słucham Panią...
Kobieta: Jakoś sobie poradziłyśmy z tymi wkręcanymi hakami, plastikowymi osłonkami, dziwnymi karabińczykami przy lince holowniczej. No i kiedy hol już był zaczepiony WSIADŁYŚMY OBYDWIE DO FIATA PUNTO i ruszyłyśmy...
Właściciel Warszatatu: (prawie zgon ze śmiechu)
Kobieta: ...no i na łuku moje Cinqecento nie skręciło, tylko wyleciało z zakrętu i uderzyło w drzewo!
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:08 am
Lepper wzywa wróżkę:
- W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
- To znaczy, że was na jesieni wykopią albo na wiosnę posadzą.
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:11 am
- Jaka jest różnica między demokracją, a demokracją komunistyczną?
- Taka, jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym...
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:12 am
Bill Clinton i jego kierowca jechali przez wiele dni od jednego do drugiego wybrzeża. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Clinton widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko farmerowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu.
- Mój Boże, co ci się stało? - pyta Bill.
- No cóż, farmer dał mi wino, jego żona dała mi cygaro, a ich 19 letnia córka, chwile szalonej niezapomnianej rozkoszy.
- Cóżeś ty im powiedział?
- Że jestem kierowcą Billa Clintona i właśnie zabiłem świnię.
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:14 am
Francuscy archeolodzy wykopali w Egipcie mumię, ale nie mogli ocenić wieku znaleziska.
Postanowili poprosić o pomoc naukowców radzieckich.
- To jest Ramzes II - przychodzi z Moskwy wiadomość.
- Jak to ustaliliście ? - pytają Francuzi.
- Jak zajęli się nim nasi specjaliści, to sam się przyznał.
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:15 am
- Kiedy odbyły się pierwsze w wiecie wybory według komunistycznego wzorca?
- W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i powiedział: "Wybierz sobie żonę".
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:31 am
Do studenta siedzącego w parku na ławce podchodzi policjant.
- Co pan robi na tej lawce?
- Kontempluję.
- Jak ci przyłożę w mordę, to zaraz będziesz prosto pluł!
jendrek - Pon Kwi 12, 2004 7:37 am
Hrabia, przeglądając kobiecy żurnal mówi do żony:
- Urszulo, tu piszą, że kobiety w czasie uniesień seksualnych krzyczą. U ciebie tego nie zauważyłem.
- Krzyczałam, krzyczałam, tylko ciebie przy tym nie było!
Chica - Wto Kwi 13, 2004 11:27 am
W nocy kompletnie naga kobieta wsiada do taksowki i kaze sie wiezc do
domu. Taksowkarz bez przerwy spoglada na nia w lusterko wsteczne.
- Co nie widziales golej baby? - pyta blondyna.
- Widzialem, ale ciekaw jestem, skad wyciagnie Pani pieniadze!!!
Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy
nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.
- Czy to jest twój maż? - nerwowo zapytał
- Nie głuptasie - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Czy to twój chłopak? - kontynuował
- Nie cos ty - odpowiedziała
- Czy to twój ojciec lub brat? - pytał
- Nie nie nie - odpowiedziała delikatnie gryząc go w ucho.
- A wiec kto to jest? - nalegał
- To ja przed zabiegiem...
Janiu - Czw Kwi 15, 2004 6:21 pm
Dzieci, co to jest ? - pyta nauczycielka biologii trzymając w ręku wypchanego ptaka.
- To jest ptok - odpowiada Jaś.
- Ależ Jasiu, nie mówi się ptok, tylko ptak. A może wiesz, jak ten ptak się nazywa ?
- Sraka - odpowiada pojętny uczeń.
Na lekcji wychowania fizycznego nauczyciel poleca uczniom ćwiczyć "rowerek".
Jeden z chłopców nie rusza nogami.
- Dlaczego nie ćwiczysz ?
- Bo ja teraz jadę z górki...
- Co to jest dziedziczność ? - pyta nauczyciel ucznia.
- Dziedziczność jest wtedy, gdy uczeń dostaje dwóję za wypracowanie, które napisał jego ojciec.
Na lekcji polskiego dzieci rozwiązywały wraz z panią krzyżówkę. Wszystkie wyrazy zostały odgadnięte z wyjątkiem jednego. Była to część ciała ludzkiego składająca się z pięciu liter. Pierwsza litera to "p", a ostatnia "a". Nikt z dzieci nie wiedział z wyjątkiem Jasia, który czerwony z emocji zgłaszał się do odpowiedzi. Pani nie chciała go słuchać, bo Jasio znany był z upodobania do wymieniania brzydkich słów. W końcu jednak ustąpiła.
- To jest pięta, proszę pani.
- Brawo Jasiu, doskonale ! Podoba mi się twój tok myślenia.
- Proszę pani, teraz ja mam dla pani zagadkę. Co to jest długie, giętkie, na trzy litery, w środku "u".
Pani zaczerwieniła się i wyrzuciła Jasia z klasy. Po lekcji rozżalony malec zgłasza się do niej i prosi o uzasadnienie kary.
- Chciałeś powiedzieć brzydkie słowo.
- Wcale nie. To słowo to łuk, ale podoba mi się pani tok myślenia.
- Jasiu, masz dziś bardzo dobrze odrobione zadanie - mówi nauczycielka. Czy jesteś pewien, ze twojemu tacie nikt nie pomagał ?
Nauczyciel polecił uczniom napisać wypracowanie na temat: "Jak trzeba się uczyć?".
Jasio napisał:
"Im więcej się człowiek uczy, tym więcej umie. Im więcej umie, tym więcej zapomina. Im więcej zapomina, tym mniej umie. Im mniej umie, tym mniej zapomina. Wiec po co się do jasnej cholery uczyć ?!".
Mama pyta się swego synka:
- Kaziu, jak się czujesz w szkole ?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.
Lub czasopisma - Czw Kwi 15, 2004 9:07 pm
Do młodszych koleżanek i kolegów, którzy w tym roku będą zdawać maturę.
Kasztany zakwitły, już niedługo egzamin dojrzałości, pasowało by się coś pouczyć.
Ale intuicja mówi - e jeszcze nie, jeszcze jest dużo czsu.
Dwa tygodnie do matury - no dość laby biorę się do roboty.
Ale intuicja mówi - no coś ty jesteś zdolny, masz jeszcze czas.
Został tydzień - no dobra coś sobie powtórzę.
Ale intuicja mówi - no nie, to umiesz, na ten temat powiesz wszystko, tego nie będą pytać, spoko.
Jutro matura - no dobra dzisiejsza nocka na naukę.
Ale intuicja mówi - lepiej sie prześpij, za jedną noc i tak się nic nie nauczysz a pójdziesz na egzamin wypoczęty.
Dziś egzamin - Proszą o wylosowanie pytania - no tak, wezmę piąte od lewej strony - prawą ręką.
Ale intuicja mówi - nie!, weź drugie z prewej lewą ręką.
Pytanie wylosowane - zaglądasz, czytasz - i jesteś zdolny wydobyć z siebie tylko jedno - O ku[...]
A intuicja na to - O JA PIERDOLĘ
Łojtek - Pią Kwi 16, 2004 2:23 pm
Normalna katolicka rodzina. Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10-letnia córka, oświadczając poważnie:
- "Nie jestem już dziewicą".
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się, ojciec mówi do matki:
- "Marta, ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz się tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce!"
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- "I ty, ty też tu jesteś winna! Tak samo jesteś dziwką! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazłem na poduszce ślady spermy! I nie myśl sobie, iż nie wiem o tym, że masz w szafce nocnej wibrator! Brudna szmato!"
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
"Zamknij się, do licha! To własnie ty powinienes uważać na to, co mówisz. To właśnie ty wydajesz pół wypłaty na prostytutki! To ty spacerujesz po dzielnicy czerwonych latarni z naszą małą córeczką! A odkąd mamy telewizję kablową, cały czas oglądasz pornole, nawet przy małej! Żeby już nie wspominać o twojej szmatławej sekretarce, która systematycznie robi ci loda i której nie wystarcza nawet to, że ją wyruchasz, a ty dzwonisz potem do domu i tym swoim anielskim głosikiem rozmawiasz nawet z naszą córką!"
Zaszokowana i pełna zwatpienia matka zwraca się do córeczki:
- "Ale jak to się stało, skarbie? Zostałaś zgwałcona czy wyruchał cię kolega z klasy?"
Mała patrzy dużymi oczyma na matkę i mówi:
- "Ale nie mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką."
Trzy małżeństwa : starsze, w średnim wieku i nowopoślubione postanowiły przystąpić do pewnego Kościoła. Pastor powiedział im:
- W naszym Kościele mamy specjalne wymagania wobec nowo przyjmowanych parafian. Musicie powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu.
Pary zgodziły sie i powróciły do niego po dwóch tygodniach. Pastor najpierw spotkał sie ze starszym małżeństwem i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez 2 tygodnie od seksu?
- Bez problemu, ojcze! - odpowiedział starszy mężczyzna:
- Gratulacje, witajcie w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Następnie spotkał sie z parą w średnim wieku i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu?
- W pierwszym tygodniu szło nam całkiem dobrze. Potem jednak musiałem się przenieść na kanapę ale i tak.. No, ojcze, nie wytrzymaliśmy! -Powiedział mężczyzna.
- Nic to. Witajcie, dzieci, w naszym Kościele - rzekł im pastor.
Potem pastor spotkał sie z para młodych i zapytał:
- Czy umieliście powstrzymać sie przez dwa tygodnie od seksu?
- Nie, ojcze, nie umieliśmy sie powstrzymać - odrzekł smutno chłopak.
- Co sie stało? - zapytał pastor.
- Moja żona sięgnęła po puszkę z kukurydzą stojącą na półce i puszka spadła jej na ziemie.
Kiedy sie pochyliła nisko, by ja podnieść, nie mogłem się powstrzymać i musiałem dać upust żądzy...
- No tak, macie świadomość, ze nie możecie wejść do naszego Kościoła - mówi pastor.
- Gorzej ojcze, że nie możemy więcej wejść do Tesco...
Zona nie poznaje meza, który wrócil z wyprawy do dzungli: jest smutny, nie odzywa sie, patrzy smetnie za okno. Po dlugich namowach maz wyznaje, ze w dzungli zgwalcil go goryl.
- Nie martw sie kochanie - mówi zona - nikt sie nie dowie. Wiemy o tym tylko ja i ty, a goryl przeciez nie mówi.
- No wlasnie - odpowiada metnym glosem maz - Nie mówi, nie pisze, nie dzwoni...
Wchodzi kobieta do apteki i mowi do aptekarza, ze chce kupic arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chce otruc mojego meza, ktory mnie zdradza.
- Droga pani, nie moge pani sprzedac arszeniku, aby pani zabila meza, nawet
w przypadku gdy uprawia sex z inna kobieta.
Na to kobieta wyciaga zdjecie na ktorym jej maz kocha sie z zona aptekarza.
- O - mowi aptekarz - nie wiedzialem, ze ma pani recepte!
Monika Sowa - Pią Kwi 16, 2004 6:02 pm
A oto cała prawda o kobietach w średnim wieku:
Włosy na nogach rosną znacznie wolniej. Zostawia to wiele czasu na pielęgnację pojawiających się właśnie wąsów.
Stajesz nago przed lustrem I możesz obejrzeć swój tyłek bez odwracania się.
Wracając od lekarza zdajesz sobie sprawę, że musisz płacić, by ktoś zechciał obejrzeć cię nago.
Badanie mammograficzne to jedyna okazja na uwiecznienie się topless na zdjęciu.
Pamięć zaczyna cię opuszczać. W gruncie rzeczy jedyne, co w tobie pozostaje to woda.
Nawet jeśli jesteś optymistką I uważasz, że szklanka jest „w połowie pełna” – już niedługo będzie w niej się moczyć twoja sztuczna szczęka.
***
I jeszcze dowcip:
Morris wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mówi:
- Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłeś mi to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze potrzebujesz do szczęścia?
Morris odpowiada:
- To prawda, Sue, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć. Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy się kochamy.
Sue na to:
- A gdybym zaczęła jęczeć, przestałbyś mnie zdradzać?
Morris przytakuje, więc Sue ciągnie go do sypialni mówiąc:
- Pokażę ci, że potrafię.
Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do łóżka.
Kiedy zaczynają się całować, Sue pyta:
- Teraz, Morris? Mam jęczeć?
- Nie jeszcze nie.
Zaczyna się gra wstępna, Sue pyta:
- Już?
- Nie, powiem ci kiedy.
Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
- Czy już mam jęczeć, Morris?
- Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
Po dłuższej chwili, kiedy Morris zbliża się do końca, krzyczy:
- Teraz, Sue, teraz - jęcz!
- Oh, Morris... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ciągle kłóciły, zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z sekretarką.
Oficer 1 - Nie Kwi 18, 2004 12:22 pm
Szczyt pijaństwa:Upić ślimaka tak,żeby nie trafił do swojego domu
* * *
Trzej ludożercy umówili się w sobotę na grilla.Dwaj już rozpalają ogień.
Pierwszy piecze smakowite kobiece udko.
Drugi przynosi duże i muskularne męskie ramę z łopadką.
Trzeci przynosi urnę z prochami.
-Coś ty przyniósł?A gdzie mięsko - pytają koledzy.
-Ja mam dietę,dzisiaj tylko"gorący kubek"
* * *
Rozmawiają dwie sąsiadki:
-Moja córka lata,jest stewardesą.
-Moja też lata,ale jakoś inaczej ją nazywają.
* * *
Przyszedłem prosić o rękę pańskiej córk,chociaż wiem że to tylko formalność.
-Wypraszam sobie!-wściekasię przyszły teść.
-Kto ci powiedział,że to tylko formalność?
- GINEKOLOG.
MTMats - Pon Kwi 19, 2004 5:56 pm
Pytanie: Jakie są trzy największe nieszczęścia dla mężczyzny?
Odpowiedź: Śmierć żony, utrata pracy, RYSA NA LAKIERZE!
P: Kiedy mężczyzna otwiera drzwi samochodu swojej żonie?
O: Gdy ma nową żonę. Albo nowy samochód.
P: Jaka jest różnica między kobietą a jogurtem?
O: Jogurt ma kulturę!
P: Czym się różni mężczyzna od świni?
O: Świnia po alkoholu nie zmienia się w mężczyznę.
P: Jaka jest różnica miedzy punktem G a pubem?
O: Wielu facetów wie, jak znaleźć pub.
P: Co znaczy dla mężczyzny małżeństwo?
O: Kosztowny sposób na darmowe pranie.
P: Dlaczego mężczynom jest trudno utrzymać z kobietą kontakt wzrokowy?
O: Cycki nie mają oczu.
P: Jakie słowa potrafią zepsuć kobiecie najlepszy seks?
O: Kochanie! Wróciłem!
P: Co zrobić, żeby mężczyzna był zawsze zadowolony w łóżku?
O: Przenieść telewizor do sypialni.
P: Jaka jest różnica pomiędzy żoną a kochanką?
O: Trzydzieści kilo.
P: Jaka jest różnica pomiędzy mężem a kochankiem?
O: Trzydzieści minut.
P: Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
O: Ładnie wyglądam?
P: Co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
O: Na razie tam nie wchodź.
P: Dlaczego mężczyzna jest najbardziej inteligentny kiedy uprawia seks?
O: Bo jest podłączony do kobiety!
jendrek - Sro Kwi 21, 2004 2:58 am
Dlaczego David Seaman jest uważany za geja?
- Bo ma przed sobą dziesięć dup, a za sobą 10 tysięcy kutasów.
Kibic Leeds wchodzi ze swoim psem do pubu kiedy właśnie w telewizji
pokazywane są wyniki Premiership. Komentator mówi, że Leeds przegrali 0:3.
Pies natychmiast przewraca się na plecy, wystawia łapy sztywno do góry i
udaje trupa.
- To zadziwiające! - mówi barman - A co on robi kiedy wygrywacie?
Kibic Leeds drapie się po głowie i po kilku chwilach odpowiada
- Nie wiem... Mam go dopiero od ośmiu miesięcy.
Kibic Manchesteru City, Muzułmanin i Hindus podróżują razem. Zaczyna się
ściemniać, wiec zmuszeni są do przenocowania w jedynym motelu w mieście.
Właściciel zgadza się, ale mówi, że ma tylko dwa wolne łóżka, wiec jeden z
nich będzie musiał spać w chlewie. Podróżnicy losują, Muzułmanin przegrywa
i udaje się w stronę chlewu.
Piec minut później wraca do pokoju przeprasza i mówi, że tam jest świnia i
on nie może tam spać. Kibic City i Hindus ciągną zapałki, Hindus przegrywa,
bierze swoje rzeczy i idzie do chlewu.
On również wraca po kilku minutach i mówi, że tam jest krowa i on także nie
mógłby tam spać.
Ociągając się, kibic City bierze swój plecak i zmierza do chlewu, żeby
trochę się przespać.
Dwie minuty później do pokoju wchodzi świnia i krowa...
ROZBÓJ!
Ostatniej nocy bandyci włamali się do City of Manchester Stadium i wykradli
wszystko z Sali Trofeów Manchester City.
Policja poszukuje dwóch mężczyzn niosących mały, lekki niebieski dywan...
Strona
1 z
15 •
1,
2,
3,
4,
5,
6,
7,
8,
9,
10,
11,
12,
13,
14,
15
Pokrewne tematy
Lap Race Lublin
Idiotoodporny Compact
1/4 mili na Bemowie 16 września
Paryż - Bruksela - Amsterdam - Rotterdam - Bruggia
Wyścigi 1/4 mili Bemowo 28.04.2007
III Runda Eliminacji Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych
VII Akademia Jazdy Porsche Club Polska - Ułęż 4.04.2009r.
Auto Moto Show Katowice
Łukaszowa Wycieczka
2007 Geneve Motor Show
Sachsen Classic
POZnan* GRAN TURISMO POLONIA 2009
Moje wakacje marzeń
XI Koszalińskie Targi Motoryzacji 25 - 26 . 11 . 2006
Singen
Lista postów z grup dyskusyjnych / Strona Główna
Odnośniki,